Nasze psy - Jaga

JAGA (w rodowodzie DELILAH Hycon)

ur. 21.01.2009

Jaga jest moim "porywem serca", nieplanowanym szczeniakiem, który zawojował mnie spojrzeniem i delikatnością.

Rodzina Jagi jest mi znana od lat – jej mama Masza (XIA Hycon) przychodziła do mnie na szkolenie, a z Martą i Irkiem Hamarowiczami połączyła nas pasja, jaką jest dogoterapia. Dlatego kiedy pierwsi potencjalni właściciele wycofali się z zakupu Jagi, a Marta pokazała mi zdjęcia małego szczeniaka z łobuzerskim błyskiem w oku – nie zastanawiałam się nawet 5 minut. Pracując już w domu, miałam możliwość zaopiekować się maluchem – a i od dawna myślałam o nowym, nie za dużym psiaku, który rozruszałby starzejącego się Dymka i razem ze mną bawił się w psie sporty – agility i frisbee. Nie ukrywam, że rasa była szalenie istotna – jamniki szorstkowłose mają nieodparty urok przyjaznego łobuziaka. Swojej decyzji nie żałowałam nawet przez ułamek sekundy :-)

Jaga jest małą bystrzachą, która nie ma na nic czasu - jest cały czas w biegu, ciekawska i kochająca świat, korzystająca z jego uroków każdym zmysłem. Uwielbia się uczyć i jest bardzo skupiona na mnie - małe, mocne ciałko drepcze wszędzie tam, gdzie idę, czekając na każdą formę kontaktu: pracę z klikerem, rzucanie śnieżek, bieganie czy po prostu wspólne leniuchowanie na kanapie :-) Na co dzień jest psem idealnym - dzięki przemyślanemu wychowaniu przez pierwszy rok jej życia potrafi zarówno pięknie pracować, bawić się z psami, jak i relaksować po prostu nie robiąc nic.

Wyrasta również na bardzo piękną pannę – nie jest zbyt duża, ale ma wspaniałe proporcje, mocną, głęboką klatkę, prosty grzbiet, cudowne kątowanie i przepiękną głowę z garbatym noskiem :-) W tym roku zaczniemy karierę wystawową – mam nadzieję, że uda nam się powtórzyć choć część sukcesów jej wspaniałych przodków :-)

 

Jak przystało na potomkinię znakomitych użytkowo psów, Jaga obdarzona jest bardzo silnym instynktem myśliwskim. Jej pierwszym osiągnięciem już w wieku 4 miesięcy było wytropienie i oszczekanie skarpetki zabłąkanej za kanapą :-) Od tamtej pory poczyniła spore postępy – pięknie chodzi po śladzie, zaliczyła także pierwsze szkolenie, organizowane przez PZŁ Piotrków Trybunalski. Miała okazję zapoznać się z lisią norą, a także oszczekać dzika w zagrodzie, biorąc przykład z bardziej doświadczonych, zaprzyjaźnionych posokowców i gończej berneńskiej z hodowli Cervarius.

Na co dzień bawimy się w różnego rodzaju gry węchowe, które pozwalają jej zarówno zaspokajać instynkt, jak i uczą skupienia i opanowania. Jaga uwielbia wyszukiwać smaczki pod śniegiem – nurkuje wtedy jak kaczka, a nad powierzchnię wystaje jedynie wesoło merdający ogon :-)

Jest też bardzo szybkim i zwinnym psiakiem, który uwielbia wszelki ruch i działanie :-) Oczywiście jest przede wszystkim psem klikerowym – jest przy tym tak szybka, że ja też od nowa uczę się uczyć :) Próby ukształtowania wchodzenia przednimi łapami na encyklopedię zaowocowały "obrotem karateki" – owszem, wskakiwała na książkę, ale tylnymi łapami, i to z pełnego obrotu :-) Przy niej nieustannie muszę ćwiczyć swój refleks i pomysłowość, przy czym dużym wyzwaniem jest utrzymanie ciszy w trakcie naszych sesji szkoleniowych – podekscytowana Jaga popiskuje i postękuje jak marudna ciotka ;-)

 

Ku mojej radości Jaga bardzo polubiła frisbee :-) Co prawda ze względu na konieczność uważania na kręgosłup, będący najsłabszym punktem każdego jamnika, akrobatyczne skoki są wykluczone, jednak nawet zwykłe rollery pozwalają jej rozładować energię, a mnie podziwiać jej szybkość i zwinność :-)

 

Rozpoczęłyśmy również w warszawskim klubie Alternatywa treningi mini-agility, które pozwalają mi bardziej skupić Jagę na zadaniu i opanować jej temperament. Dają nam również ogromnie wiele radości ze wspólnej zabawy :)

Czy wiesz, że...

Nos psa jest około milion razy wrażliwszy od naszego. Pies ma także 40 razy więcej komórek mózgowych, związanych z rozpoznawaniem zapachu. Naukowcom nie udało się do tej pory stworzyć maszyny, która byłaby lepsza pod tym względem od psa.